Parwowiroza wraca po latach

16/06/2021 przez tomaszbrzeski

Wysoce śmiertelna choroba szczeniąt szczególnie często występująca w Gdyni w latach 80 i 90. Przez długi czas mieliśmy rzadki kontakt z chorymi, kilka przypadków rocznie. Ostatnio obserwujemy znaczny wzrost zachorowań /kilka przypadków tygodniowo/. Choroba przebiega przeważnie w sposób ciężki, często kończąc się śmiercią pacjenta. Przebiega z intensywną biegunką i wymiotami. Jest chorobą wysoce zakaźną, chorych należy izolować. Biorąc szczeniaka z domu rodzinnego zadbajmy o to żeby był zaszczepiony przeciw parwowirozie i nosówce. Po zmianie domu koniecznie powinien zbadać szczeniaka lekarz, Przy najmniejszych podejrzeniach wykonujemy test na obecność wirusa i natychmiast podajemy surowicę. W nowym domu zdrowego szczeniaka po tygodniu szczepimy ponownie i ustalamy z lekarzem dalszy harmonogram szczepień.

Na zdjęciu kilka szczeniąt chorych na parwowirozę umieszczonych w szpitalu w izolatce i surowicę, którą powinniśmy mieć w każdym szpitalu wet.

IMG-20210530-WA0001.jpg

piotr.jpg

12825527_878534138957217_1416879163_n.jpg

Mali zabójcy

01/06/2021 przez tomaszbrzeski

Zwróćcie uwagę na to, czym bawią się Wasze zwierzaki. Szczególnie małe psy i koty. Fragmenty zabawek odgryzione i połknięte stanowią zagrożenie dla ich zdrowia i życia. Przechodząc przez przewód pokarmowy uszkadzają jelita często zamykają światło jelit powodują niedrożność, a czasami śmierć zwierzaka. Diagnostyka jest trudna, elementów plastikowych i gumowych nie widzimy na zdjęciach RTG, możemy tylko obserwować zbieranie się gazu i kału. Niezbędna jest szybko wykonana operacja.

Na zdjęciach widzimy fragmenty zabawek myszki i dinozaura usunięte operacyjnie z jelit w ostatnich dniach. Zdjęcie RTG, na którym widzimy gromadzenie się kału i gazu spowodowane niedrożnością.

IMG-20210530-WA0006.jpg
IMG-20210530-WA0008.jpg
IMG-20210530-WA0007.jpg

Szagi- nasz przyjaciel

21/01/2021 przez tomaszbrzeski

Pies Szagi wychodzi ze swoim opiekunem na spacer. Nic szczególnego. Pan go puszcza, żeby sobie pobiegał. Pies biega dookoła, oddala się, opiekun traci z nim kontakt. Psa nie ma 2-3 czasem cztery godziny. Jego pan nie denerwuje się w ogóle. Wsiada w samochód i przyjeżdża do naszej kliniki. Wie, że jego pies prędzej czy później przyjdzie pod drzwi kliniki i będzie czekał na swojego Pana. Często jego spacery kończą się pod naszymi drzwiami. I tak już kolejny raz –dzisiaj ponownie. Można powiedzieć, że chyba nas lubi. My jego też. Na zdjęciach Szagi i Radek technik, który próbuje go złapać.

enter image description here
enter image description here